o prawie bożym drobny przyczynek z prasy codziennej
“Na konferencji prasowej abp Józef Życiński bronił ks. Krzysztofa Podstawkę, który “z racji pełnienia funkcji dyrektora Domu Samotnej Matki otrzymał informację, że w szpitalu znajduje się dziewczynka, które może potrzebować pomocy”. – Tego rodzaju rozmowy przeprowadza się bardzo często. Dziewczynka o rozmowie z księdzem poinformowała bliskich, a ci nagłośnili sprawę – powiedział metropolita lubelski. Skrytykował tych, którzy “w imię źle pojętej nowoczesności zachęcali dziewczynkę do usunięcia ciąży”. Cytując Jacka Kuronia, użył określenia “dewotki ateizmu”. - Musimy pytać, co robić, by w wolnej, demokratycznej Polsce ci, którzy odwołują się do głosu sumienia, nie byli przedstawiani jako wrogowie porządku społecznego, bo oni kierują się Dekalogiem, który jest trochę starszy od innych regulacji prawnych – spuentował abp Życiński. “
Pan biskup Życiński pyta jak to możliwe, że prawo w Polsce (inna sprawa, czy obawy te są uzasadnione) przeważa w przypadku konfliktu z pana biskupa poczuciem moralnym, jak to możliwe, że wspomniany osąd moralny zakotwiczony w prawie bożym, czy wręcz tożsamy z prawem bożym – nie deroguje “innych regulacj i prawnych”.
Dekalog “jest trochę starszy od innych regulacji prawnych”. Dlaczego więc organy państwa (dodajmy, że wszelka władza pochodzi od Boga, a więc woli bożej i prawu bożemu winna być podporządkowana) uchylają się od wykonywania prawa bożego? Jak można tolerować bezprawie – oto prawo najwyższe jest łamane w imię respoektowania zwykłego przepisu ustawy?
Łączymy się z panem biskupem Życińskim w zadumie nad podłością stróżów prawa.
Niezmierzona jest potęga ludzkiej głupoty.