słomiany pies, nekromanta chaldejski

o prawie antymonopolowym

with 2 comments

Krótkometrażówka Clementie in kartelzaken wyprodukowana przez holenderski urząd antymonopolowy to po prostu świetne kino. Kartelowy, można powiedzieć, moralitet porusza wątki, których nie może zabraknąć w filmie akcji, ani w kinie moralnego niepokoju: pytania o uczciwość, wiarę w siebie i lojalność wobec rodziny, nad nicością nastaje triumf sprawiedliwości, a odkupienie dokonuje się w wyznaniu winy.

Prosta z pozoru fabuła (zaleca się oglądanie filmu z wytężoną uwagą, ze względu na oryginalną wersję językową) – opowiada o zmowie cenowej. Film urzeka realistyczną, lecz wyszukaną scenografią: na próżno szukać w nim ciasnych pokoików z Marriotta, wytartych wykładzin i zawsze tych samych mebli w zadymionych salkach konferencyjnych, żadnych pogniecionych koszul – przestronna willa, wysokie sufity, świetne ubrania i cywilizowane aresztowanie.

Kolejna zaleta filmu jest ponadto brak scen, które mogłyby narazić widzów na zasadniczą rozmowę z opiekunem biurowego serwera.

Każdy wyrobiony krytyk przyzna, że prawo boże nie umywa się do antymonopolowego.

Written by barista

June 16, 2008 at 4:09 am

2 Responses

Subscribe to comments with RSS.

  1. widze, ze bez odpowiedniej widowni – zostawionej na tratwie – slomiany pies moze miec kryzys tozsamosci ;)

    cyncynat

    June 18, 2008 at 4:43 am

  2. Z widownią, jak pamiętasz, też nie było lekko ;)

    barista

    June 18, 2008 at 9:41 am


Leave a Reply